Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
2.Yeah I'm the sex

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2010
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2009
    Grudzień

linki

ulubieni

opowiadania-yaoi.blog4u.pl
uru-the-gazette.blog4u.pl
.
.
imaginary-yaoi.blog4u.pl

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 38271 osób

Powered by blog 4u

YAOI LOVE



2.Yeah I'm the sex


Oto druga część opowiadania pod tytułem "Byou, Ruki i Kazuki". Życzę miłego czytania, no i szczęśliwego Nowego Jorku.

Powolne, zmysłowe ruchy Ruki’ego sprawiały, że nie można było oderwać od niego wzroku. Gdy rozprawił się z rozporkiem, oczom Byou ukazały się seksowne, czarne bokserki w jakieś ciemnoszare wzorki. Poczerwieniał na twarzy, a na jego czoło wystąpiły kropelki potu.
- Denerwujesz się? – spytał Ruki i chwycił dłoń Byou prowadząc ją na wybrzuszenie w bokserkach. Wystraszony chłopak pisnął i wyrwał rękę, na co Ruki roześmiał się dźwięcznie i zapinając na powrót zamek od spodni rzekł.
- Jesteś beznadziejny – odpalił samochód i wyjechał z garażu kierując się z powrotem do studia. Byou cały czas wyglądał na mocno wystraszonego, a Ruki chichotał pod nosem knując już coś innego. Nie wiedział, dlaczego to robi? Chociaż nie, wiedział. Byou trafił z pocałunkiem w najmniej odpowiedni moment jego życia. Już miesiąc walczył ze swoją gejowską naturą no i wszystko wydawało się zmierzać we właściwą stronę, gdy nagle napatoczył się ten blond włosy głupek z problemami. W efekcie stało się tak, że oczyszczenie Ruki’ego szlag trafił i na powrót stał się gejem ze skłonnościami do perwersji.
Teraz jednak miał kogoś, na kogo mógł zwalić winę za swój napalony stan, gdy podpadnie reszcie członków The Gazette.
Kiedy dojechali na miejsce Byou jak strzała pognał do budynku, a zaraz za nim pobiegł Ruki z szatańskim uśmiechem.
- Dlaczego za mną biegniesz? – spytał Byou zmęczony już ucieczką. Oparł się o dość wysoką palemkę rosnącą w doniczce, a po kilku sekundach dobiegł do niego również zdyszany Ruki.
- Bo zapomniałem ci czegoś dać – wydyszał opierając się rękami o kolana. Po chwili wyprostował się i zaczął wydawać z siebie dziwne odgłosy, które Byou kojarzyły się tylko z jednym.
- Ruki cicho… Zaraz się wszyscy zlecą! – zawołał zrozpaczony blondyn i próbował uspokoić kolegę, który przylgnął szybko do wyższego od siebie chłopaka, a chwilę później w wejściu do sali prób pojawiły się głowy zaciekawionych muzyków ze Screw.
Ruki zaprzestał wydawania iście łóżkowych odgłosów i mruknął niskim, zapadającym w pamięć i przyprawiającym o podniecenie głosem.
- Byłeś wspaniały… Do zobaczenia wieczorem – z uśmiechem zadowolenia odwrócił się i ruszył przed siebie zostawiając Byou samego z bałaganem w głowie.
- Ty i Ruki? – wydukał Jin patrząc na wokalistę z dziwacznym wyrazem twarzy. Byou odwrócił się gwałtownie i spłonął rumieńcem. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa.
- Nie wiem, po co ja tu tracę czas? – spytał Kazuki i wychodząc z sali potrącił bardzo chcący Byou, który niepewnie popatrzył za odchodzącym gitarzystą.
- No i pięknie, próba poszła się pierdolić – warknął rozzłoszczony Yuuto i zniknął z powrotem w sali, a zaraz za nim wszedł Manabu, którego mina wyrażała dezaprobatę.
- Ej chłopaki. Między mną a Rukim nic nie ma. Nie wiem, co mu… Odwaliło – dokończył już do ściany, bo na korytarzu pozostał sam. Niedospany, niepewny i zdołowany również postanowił się oddalić. Wychodząc z budynku zobaczył Kazuki’ego, który siedział na ławce i palił papierosa. Wyglądał na przytłoczonego, więc mimo swoich lęków i wewnętrznych oporów Byou postanowił z nim porozmawiać. Powoli podszedł do ławki i usiadł obok kolegi z zespołu.
- Przepraszam, że zmarnowałem wam próbę… - mruknął niepewnie. Nerwowo wyginał palce, co nie uszło uwadze gitarzysty. Obrażony jednak nie odezwał się ani słowem.
- A co do Ruki’ego to…
- Nie interesuje mnie to. Sypiaj sobie, z kim chcesz – burknął i zgasił niedopałek na murku stojącym za ławką. Miał już iść, gdy Byou rzekł.
- Nic mnie z nim nie łączy – Kazuki zatrzymał się i spojrzał ironicznie na blondyna.
- Inaczej to wyglądało, kiedy go pocałowałeś.
- Ja… Spanikowałem – powiedział ledwo dosłyszalnie i spuścił wzrok zawstydzony.
- Dlaczego? – spytał marszcząc czoło szukając jakiegoś wytłumaczenia dla zachowania Byou. Niestety nic nie udało mu się wymyśleć, a Byou uparcie milczał. Kazuki pokręcił głową i odszedł w stronę parkingu, gdzie stał jego samochód.

Wszedł do niewielkiego mieszkanka pozwalając by drzwi same się zamknęły, podczas gdy on skierował swoje kroki ku sypialni utrzymanej w spokojnych kolorach piasku i brzoskwini. Lubił te kolory chyba od zawsze.
Zdjął buty i koszulę następnie rzucając się na łóżko. Podłożył sobie pod brodę poduszkę i westchnął ciężko. Co z nim było nie tak? Dlaczego nie powiedział Kazuki’emu, o co chodzi? Miał przecież idealny moment ku temu?
Przewrócił się na plecy i przetarł zmęczoną twarz. I co też mu przyszło do głowy żeby całować Ruki’ego? Teraz oprócz problemów z Kazuki’m miał je także z tym małym, parszywym, seksownym, milutkim…
- Co ty pierdolisz? – spytał sam siebie i potrząsnął głową, aby wyrzucić z głowy obraz Ruki’ego i tych jego przeklętych gaci we wzorki.
Przypomniał sobie dotyk ciepłych ust Ruki’ego i mimo woli po jego ciele rozszedł się przyjemny dreszcz. Co ten mały padalec miał w sobie, że tak bardzo zapadał w pamięć?
To proste. Chłopaczek był świadomy swojej seksualności i sprytnie to wykorzystywał mącąc w głowach ludziom, a dokładniej rzecz biorąc jemu.
Nie chciał myśleć jeszcze o jednej rzeczy, ale ta z ogromną mocą wdarła mu się do głowy. Mianowicie poranny pocałunek Kazuki’ego. To stało się tak nagle… I było tak namiętnie…
- Cholera – mruknął i odetchnął głęboko.
Leżał jeszcze przez moment rozmyślając na temat zaistniałych problemów, aż w końcu jego powieki stały się ciężkie. Walczył przez chwilę z sennością, ale w końcu musiał się jej poddać. Chcąc stawić czoła przeciwnościom losu pierwsze, co musiał zrobić, to porządnie się wyspać.